jesli sie upije bede i tak spragniona
jesli sie najem to niedobrze, bo nie chcę utyc
jesli bede liczyc sama na siebie, to sama siebie moge bardzo rozczarowac, wiec przezornie nie licze
jesli mnie cos zaciekawi to tez niedobrze, bo nie chce mi sie zaspakajac tej ciekawosci
jesli pojdę gdzies nie będę zadowolona, bo wole teraz gnicie we wlasnym domu niz najciekawszy popas
jesli sie usmiechne bedzie to maska, bo nie mam na to ochoty
jesli zaplacze to niezbyt szczerze, bo nie ma o co
jesli sie bede z kims liczyc, to wylacznie bardzo powierzchownie, wylacznie dla zachowania zasad
jesli powiem, ze zapamietam, jestem klamca, bo i tak zapomne wkrotce
jesli dokonam wyborow, to na pewno nie teraz, bo nie jestem gotowa na nic wiazacego, a wybor wiaze
jesli zaufam niemozliwemu, stane sie niewolnica samej siebie
jesli sie czyms zachlysne, to bede jak pierwsza miłosc, ktora sklada sie wyłacznie z głupoty, niedoswiadczenia i mnostwa ciekawosci
Jeśli mnie coś zaniepokoi to zepsuje sobie dzień lub dwa
jesli nabiore do czegos obrzydzenia, to zepsuje sobie miesiac
jesli ustapie, to wylacznie dla wlasnej wygody i jak bede chciala
jesli sie z kims zgodze to bedzie to zgoda na niby
jesli zaczekam na cokolwiek oczekiwaniem dluzszym, to byc moze bede zalowaz, ze czekalam zbyt dlugo
jesli zatesknie, to stane sie slabsza niz chce i moge
jesli odejde od czegokolwiek, to nieszczerze, bo nie ma od czego
jesli pojde na film, to byle jaki, bo tak mi wszystko jedno co ogladam
jesli gdzies uciekne, to i tak niezbyt daleko, bo musze niestety wrocic, wiec nie ma ten pomysl najmniejszego sensu
jesli popadne w nalog, to niedobrze, bo nie pozbede sie go bezbolesnie
jesli zdam sie na przypadek, to nie bedzie to dobry ruch, bo przypadek sam nic nie zdziala
jesli zaczne mowic w tym momencie, to nie celujac w dziesiatke, wiec bez sensu
jesli dam sobie czas, to i tak pewnie go nie wykorzystam
jesli oddam sie przyjemnosciom, to juz to przerabialam, w zbyt duzej dawce przestają nimi byc, a małe dawki mnie teraz nie interesuja
jesli zdam sie na cierpliwosc, to na nic, cierpliwosc jest towarzyszem madrych, a ja teraz madra nie jestem
jesli zaczne dbac o siebie, to wylacznie automatycznie, bez przyjemnosci
jesli sie zachwyce, to bede zbyt zdziwiona tym faktem, zeby sie z niego cieszyc
jesli cos obiecam, to byle co i byle jak, bo nie mam powodow nic obiecywac
jesli bede polemizowac, to z przyzwyczajenia, ale bez przekonania, ktore w polemice jest podstawa
jesli w cos uwierze, to dla swietego spokoju, bo cenie sobie swięty spokoj
jesli zwroce sie do sił wyzszych, to bez przekonania, i zgrzesze bardzo
jesli pokieruje sie sumieniem, to i tak na nic, bo sumienie nie powstrzymuje od grzechu, przeszkadza tylko cieszyc sie nim
jesli zaczne intensywnie myslec, to tez niezbyt dobrze w tym momencie, bo jestes tym o czym myslisz, a na to nie moge sobie teraz pozwolic
jesli sie na kogos pogniewam, to obraze sama siebie, wiec sie nie pogniewam
jesli cos zrobie na probe, to zrobie zle, bo na probe mozna robic rzeczy niewazne, a mnie takie teraz nie interesuja
jesli sie zastanowie gdzie mnie to wszystko zaprowadzi, to zaczne sie wahac, a nie chce
jesli zapanuje nad chwila, to zapanuje nad zyciem
jesli nie zrobie nic, to nic sie nie stanie
I to ostatnie jest rozwiazaniem na teraz.
w zasadzie to jest dla Ciebie i dla Jaskolki




